Historia wielkiej przyjaźni i wielkiej miłości…

Ona - szatynka o niebieskich oczach, wysoka, szczupła, zadbana, ubrana schludnie i ładnie. Inteligentna, nie sprawiająca problemów rodzinie i w szkole szesnastolatka. Lubiła poezję, na przerwach czytała książki, nie miała przyjaciół [czemu? nie wiadomo]. Wielu chłopaków się niej podkochiwało, lecz ona ich unikała. Miała na imię Magda.

On - brunet o brązowych oczach, wysoki, wysportowany, długie włosy. ‘Słodziak’, trochę chuligan. Jak większość osiemnastolatków chodził na imprezy, na siłownię. Dziewczyny za nim szalały i wiele z nich dałoby się za niego pokroić. Miał na imię Paweł.

Wrzesień. Magda zaczęła edukację w liceum w Krakowie. Z przerażeniem przestąpiła próg szkoły w dniu rozpoczęcia roku szkolnego. Miała nadzieję, że w nowej szkole znajdzie zaciszne, fajne miejsce, gdzie będzie mogła czytać swoje ulubione książki. Trochę czasu zajęło jej odnalezienie w wielkim budynku swojej klasy. Kiedy ją znalazła, poprawiła włosy, uśmiechnęła się, zapukała i weszła. Ku wielkiemu zdziwieniu jej nowa klasa składała się z 32 chłopaków i zaledwie 4 dziewczyn razem z nią. Jej klasa miała profil muzyczny, więc spodziewała się przewagi dziewczyn albo chociaż równowagę płci. Cóż, powiedziała sobie w myślach “Mówi się trudno.” i zajęła miejsce w pierwszej ławce. Wychowawczyni była bardzo sympatyczna. Później każdy po kolei się przedstawiał. Magda drżącym głosem [ze strachu] wydukała kilka zdań o sobie jako pierwsza. Następnie każdy kto się przedstawiał kolejno wydawał jej się sympatyczny. Po wyjściu z klasy grupka kilku chłopaków z jej nowej klasy podeszła do niej. Ona ze zdziwieniem i obawą popatrzyła na nich swoimi niebieskimi oczkami. Oni jednak okazali się sympatyczni i po prostu chcieli jej tylko powiedzieć, że w piątek spotykają się całą klasą [tak dla integracji] w kawiarence. Zdziwiona Magda powiedziała, ze przyjdzie i znikła skręcając w inny korytarz. Idąc miała wzrok wlepiony ku podłodze i to spowodowało, że nie zauważyła Pawła. On popatrzył na Magdę i krzyknął:
-Patrz jak łazisz! - a sznurek dziewczyn idącym za nim niczym cień powtórzyło jego słowa.
- Przepraszam, nie chciałam…
A w myślach przyszły jej do głowy tylko słowa: “Co za idiota!”.
Miała poszukać jeszcze zacisznego miejsca, jednak uznała, że dosyć wrażeń jak na jeden dzień, wiec poszła do domu. W drodze zahaczyła o park. Jak ona tam uwielbia chodzić i siadać w ławce koło stawu.
Dzień drugi w nowej szkole rozpoczął się dobrze. Już nawet w autobusie do szkoły spotkała kolegę z klasy i się okazało, że mieszka blisko niej, co ją ucieszyło. Porozmawiali sobie, dziewczyna zaczęła się przed nim otwierać. Miał na imię Marcin, grał na trąbce i trenował biegi. Był jej wzrostu, miał blond włosy do ramion i zielone oczy z życzliwym spojrzeniem. Przed budynkiem szkoły spotkali jeszcze kilku kolegów z klasy - Bartka, Tomka, Kubę i Kamila. Pierwsza lekcją był polski. Przed klasą polonistyczną Magda stojąc z chłopakami była mierzona wzrokiem przez trzy dziewczyny z klasy - Agnieszkę, Martę i Patrycje.
- Wypadałoby, żebym poznała lepiej dziewczyny, więc idę sie przywita.
- Nie warto. Są wredne i puste! - powiedział Bartek. - Chodziłem z nimi do jednej klasy w gimnazjum, więc znam je na wylot. Mówię, Ci nie warto Madziu - dokończył.
- Wiesz, ja jednak spróbuję. W końcu też są dziewczynami i na dodatek jedynymi oprócz mnie w tej klasie.
I poszła.
-Cześć! Jak poranek?
- Hahaha! Jak poranek, bo pęknę! Od kiedy my na ‘ty’! Nie pozwalaj sobie! - z pogarda i ironią w głosie powiedziała Agnieszka.
Madzi zrobiło sie głupio i poszła do chłopaków. Do końca dnia szkolnego przebywała z nimi. Przebywając z chłopakami zapomniała, że miała przeczytać książkę, którą poleciła jej znajoma. Ale i tak miło się jej rozmawiało z chłopakami. Poznała też resztę chłopaków z klasy, jednak z ta paczką najlepiej się dogadywała.
Wracała do domu z Marcinem. Uciekł im autobus z czego Magda zadowolona, bo mogła iść do swojego ulubionego miejsca w mieście - parku. Przy okazji pokazała swoją ulubioną ławkę swojemu nowemu koledze. Bardzo się polubili. Magda czuła pewną więź z Marcinem, a znała go dopiero od rana. Marcin bardzo polubił Magdę i znalazł w niej kogoś podobnego do siebie. Magda grała na fortepianie i uwielbiała jazz, tak jak on, grający na trąbce. Okazało się, że Marcin również lubił poezję. Magda sie cieszyła, bo w końcu będzie miała z kim czytać wiersze nad stawkiem w parku i będą mogli wymieniać się tomikami. Do domu Magda wróciła po trzech godzinach.
W szkole jak w szkole, mnóstwo nauki, do tego gra na fortepianie, poezja, literatura.
Czas leciał jak oszalały. Jest połowa października. Magda na dobre zaprzyjaźniła się z Marcinem tak jak i z Bartkiem, Tomkiem, Kubą i Kamilem. Byli zgrana paczką. Madzi nie przeszkadzało, że trzyma się z samymi chłopakami, a chłopakom nie przeszkadzało to, że Madzia jest dziewczyną.
Pewnego dnia, Magda szła korytarzem z Marcinem i Kubą. Gdy skręcili w boczny korytarz powtórzyła się sytuacja z pierwszego dnia w szkole. Madzia nie zauważyła idącego z naprzeciwka Pawła. Zderzyli się, a Magdzie zleciały na podłogę kartki z wierszami i książka. Paweł z wielkim oburzeniem wydarł się na Magdę.
- To znowu ty?! Ale jesteś łajza!
- Weź na nią nie krzycz padalcu! - stanął w obronie dziewczyny Marcin
- Co?! zabawny jesteś koleś haha boki zrywać, nie podskakuj, bo pożałujesz!
- No to dalej, chodź na solo! - powiedział Marcin zaciskając pięści.
- Marcin przestań! A ciebie jakkolwiek masz na imię przepraszam po raz kolejny.- Krzyknęła Madzia.
- Dasz się dziewczynie uspokajać? Haha ale frajer! - Paweł dumnie powiedział.
Marcin nic nie odpowiedział. Obrócił się na pięcie i poszedł pod klasę. Magda z Kubą pobiegli za nim.
Paweł, szkolny cwaniaczek wymyślił sposób, jak dać nauczkę ‘tej łajzie’. Podszedł do Patrycji z klasy muzycznej i powiedział, że ma mu załatwić numer Magdy, to sobie z niej jaja porobi. Patrycja [jedna z jego fanek] na następnej przerwie już miała numer i dała go Pawełkowi.
Wieczorem Magda dostała sms-a o treści: “Siemka. Sorka za to, że dzisiaj na ciebie powiedziałem łajza, wcale tak nie myślę, po prostu lekcja mnie zdenerwowała. Popiszemy? Głupi idiota, który żałuje - Paweł”. Na początku dziewczyna nie wiedziała kto to, jednak po chwili skojarzyła. Magda była w szoku. Odpisała: “A niby o czym chcesz ze mną pisać?”. Paweł napisał: “Po prostu chcę ciebie poznać i przeprosić osobiście. Spotkajmy się na dużej przerwie jutro o 11.40 na dziedzicu, nie daj się prosić;)”. nie dostał już odpowiedzi.
Nazajutrz Magda i Marcin szli pieszo do szkoły. Przechodząc przez park rzucali się liśćmi i się pośmiali.
- Hm… Nie wiem co mam zrobić. Wczoraj Paweł do mnie napisał, ten no wiesz, od tego zderzenia. Poczytaj. - i pokazała jemu smsy.
- Ja bym nie poszedł na Twoim miejscu, on się wydaje dziwny. Słyszałem o nim, że to straszny chuligan. - Po dłuższym zastanowieniu odpowiedział Marcin. Lekcje szybko mijały. Magda siedziała w ławce na zmianę z chłopakami, więc było jej wesoło.
Zadzwonił dzwonek, godzina 11.40. Magda postanowiła pójść na dziedziniec. Stała i się rozglądała nie widząc Pawła. Nagle ktoś złapał ją za ramię, a gdy odwróciła się zobaczyła Pawła. Stał z białą różyczką w ręku i wielkim uśmiechem na twarzy. Madzię wmurowało. On wręczył jej różyczkę, ona przyjęła. Patrzyła mu w oczy, on patrzył jej w oczy. Scenie tej jakże romantycznej przyglądał się z boku Marcin. Aż sie w nim gotowało ze złości! Był zazdrosny. Spędzał bardzo dużo czasu z Magdą i nawet się w niej podkochiwał potajemnie. Teraz to wszystko było zagrożone. Przerażenie go ogarnęło. Magda z Pawłem rozmawiali ze sobą całą przerwę. On był taki idealny dla niej. Do końca dnia nie mogła przestać o nim myśleć…
C.D.N.

PS. Opowiadanie przyszło mi samo z siebie do głowy, więc postanowiłam je napisać :)
Pozdrawiam.

Odpowiedzi: 3 to “Historia wielkiej przyjaźni i wielkiej miłości…”

  1. myslosiewnia Powiedział/a:

    Hmmm…zbieżność imion przypadkowa;].hehe.
    Fajnie. Też dodam Cię do znajomych i czekam na kolejne części!

  2. spinaker123 Powiedział/a:

    No zapowiada się fajnie. Czekam na następne części :) Pozdro

  3. sp33d3r Powiedział/a:

    a mi się zaje…. wypasiście podoba :)
    kurde wypas normalnie!!

Napisz odpowiedź