Historia o pewnej miłości dwojga ludzi…
Był piękny lipcowy poranek. Daria wstając z łóżka przetarła oczy i poszła do łazienki. Daria to bardzo znana w szkole i na osiedlu dziewczyna. Jej blond włosy do ramion, zielone oczy i zawsze wymalowana, ładna twarzyczka wprawiały od zawsze wielu chłopaków w zachwyt. Wszyscy znają ją z noszenia wyzywających ciuchów. Najczęściej to spódniczki mini i bluzki z dużym dekoltem. Chodzi do liceum, jest już pełnoletnia. Uczy się kiepsko, inteligencją nie zachwyca. Należy do typu dziewczyny, która uwielbia imprezować.
Wchodząc do kuchni popatrzyła na kalendarz, dzisiaj 6 lipca, czyli jej rocznica z Michałem. Są już ze sobą rok. Michał to praktycznie jej przeciwieństwo. Jest w jej wieku, czyli ma 18 lat, dobrze się uczy. Zamiast imprez woli koncerty dobrych zespołów rockowych , a nawet punkowych. Zamiast kolorowych ciuchów lubi bardziej ciemne, stonowane kolory. Michał kocha bardzo Darię, a ona jego. Widują się gdy tylko znajdą wolną chwilę. W sumie rzadko to bywa, bo Michał ma sporo zajęć, bowiem gra na gitarze i na trąbce oraz do tego uczęszcza na zajęcia teatralne i udziela korepetycji młodszym, biednym dzieciom (rzecz jasna za darmo) i dodatkowo pomaga w domu - opiekuje się młodszymi braćmi. Daria patrząc tak w kalendarz stała w szoku. Zapomniała, że to już dzisiaj. Nie miała żadnego prezentu dla swojego ukochanego. Nie miała nawet żadnego pomysłu. Ubrała się, wymalowała i zadzwoniła do Kasi - swojej najlepszej ‘psiapsióły’ (czyt. przyjaciółki). Razem wybrały sie do centrum handlowego. Chodziły po nim aż do godziny 14 i nie kupiły nic dla chłopaka, tylko pełno ciuchów i kosmetyków dla siebie.
- Mam! Wiem! Już wiem, co mu kupię! Idziemy do jubilera. - powiedziała Daria.
I poszły. U jubilera po długim zastanowieniu kupiły mu srebrny łańcuszek do którego dokupiły srebrny medalik z napisem ‘Metallica’, a na jego spodzie wygrawerowała napis ‘Daria i Michaś na zawsze razem’.
Po obiedzie Daria dostała sms-a: “Dario, wpadnę po Ciebie kochanie tak za pół godziny, bądź gotowa” i za 33 minuty zadzwonił dzwonek do drzwi i przyszedł Michał tak jak zapowiedział. W ręku miał bukiecik zrobiony z trzech tulipanów. Dziewczyna wzięła bukiecik, wsadziła do wody i wyszli z pięknej willi Darii. Daria bowiem miała tylko ojca, bo mama umarła jak miała 3 latka na raka. Ojciec był biznesmenem, zarabiał dużo, więc się im powodziło, jednak on nie interesował sie córką. Często go nie było w domu, zostawiał jej tylko pieniądze. Nie obchodziło go, z kim jest, gdzie jest i w jakim stanie wróci.
Michał już zaplanował cały dzień. Zaprowadził Darię w miejsce bardzo dziwne, czyli na dach jego kamienicy. Tam był już położony koc, koszyk z jedzeniem, butelka wina i pełno kwiatów z ogródka. Chłopaka nie stać było na coś lepszego, ponieważ w przeciwieństwie do Darii był dość biedny. Jego ojciec co zarobił to przepił, a matka była coraz bardziej schorowana, a tu do utrzymania jeszcze 2 młodszych braci.
Daria spodziewała sie jakiegoś prezentu lecz go nie dostała.
- Wiesz Misiu, mam coś dla Ciebie. Zamknij oczy. - rzekła Daria. Michał zamknął oczy, ale zrobił to z lekkim strachem, bo wiedział, ze jego ukochana jest zdolna do wszystkiego. Daria w tym czasie założyła mu na szyi łańcuszek z medalikiem.
- Teraz otwórz oczy i daj mi buzi. - powiedziała dziewczyna z uśmiechem na twarzy.
Michaś otworzył oczy, popatrzył na łańcuszek i medalik.
- Daria, nie musiałaś. To musiało być drogie. Nie mogę tego przyjąć.
- E tam, drogie czy nie drogie, nie ma znaczenia. A Ty nie możesz tego przyjąć tylko po prostu musisz! A buzi gdzie?
Chłopak w tym momencie czule pocałował i przytulił dziewczynę. Siedzieli na tym dachu, popijając wino i jedząc kanapki, a później czekoladę, aż do zachodu słońca. Było bardzo romantycznie i wesoło. Wieczorem Michał odprowadził swojego Aniołka i szedł do domu, by pomóc mamie obronić się przed pijanym ojcem. Gdy tak szedł sobie w centrum Warszawy, podbiegła do niego w pewnym momencie zgraja dresów. Zaczęli na niego wrzeszczeć, a po chwili rzucać się. Chłopak bronił się jak mógł - kopał ich z glanów i pluł, jednak ich było sześciu, a on sam jeden. Kiedy myślał, że walka dobiega końca dresiarze potraktowali go z gazu łzawiącego. Michał leżał już na chodniku i nic nie widział, więc oni wykorzystali okazję i zaczęli go obkładać baseballem i kopać. Na szczęście znudziło im się dość szybko. Chcieli ukraść mu komórkę, ale była to Nokia 3310, więc sobie odpuścili. Kiedy po 40 minutach Michał doszedł powoli do siebie, wstał i mimo, że wszystko go bolało biegł jak najszybciej do domu. W domu awantura, więc musiał uspokajać ojca jak co dzień.
Michał pracował we wakacje w pewnym z hipermarketów, by bracia jego mieli co jeść. On sam często jadał u Darii.
W czasie kiedy Michał pracował, Daria spędzała czas z przyjacielską burżuazją z osiedla. Byli to w większości chłopacy. Niestety Daria to dziewczyna, która uwielbiała flirtować i w dodatku zbyt często. Nie raz już przez ten rok całowała się i obściskiwała z innymi chłopakami za plecami Michała. Dla niej to normalna rzecz.
Michał tak ją kochał, że poświęcał się nie raz i chodził nawet z nią na imprezy, bo bał się o nią. Ona na te okazje kupowała mu odpowiednie ciuchy, uczyła go tańczyć do techno i house.
Daria nigdy nie chciała iść na koncert z Michałem, ale on nie miał żalu o to.
“Wyjdziemy dzisiaj, bo mam wolne
” napisał do swojego Skarba Misiek. “No ok, możemy. To wpadnę po Ciebie dzisiaj ja i nie ma żadnego ale!”. Chłopak nic już nie odpisał, bowiem oszczędzał każdy grosz.
Gdy schodził z drugiego piętra swojej kamienicy zobaczył w skrzynce na listy kopertę. Otworzył skrzynkę, wyciągnął kopertę, otworzył ją i dostał szoku. Wmurowało go. Nie wiedział, czy ma zwidy czy to może mu się śni. W kopercie było 14 zdjęć, a na nich Daria całująca się z różnymi chłopakami. Była też kartka - “Żal mi się Ciebie zrobiło, bo Ty nic nie wiesz co ona wyprawia, a jesteś w porządku chłopak. Pozdrawiam, donosicielka”. Michał miał łzy w oczach. Kopertę schował do plecaka, wyszedł z kamienicy, a przed drzwiami czekała uśmiechnięta ‘różowa panienka’. Zdziwiła się na widok łez w pięknych brązowych oczkach Michała.
- Hej, Michał co Ci się stało? Czemu płaczesz? - jej zdziwienie było ogromne, bo nigdy nie widziała, żeby płakał.
- Nic. Nie można płakać? - uniósł się Michał. - Idziemy się przejść, czy będziemy tak tu stać?
- Idziemy, idziemy.
Szli niby za rękę, ale Michał czuł wstręt. Nie powiedział jej nic, nie pokazał zdjęć, bo wiedział, że musi się z tym przespać. Na pożegnanie nawet jej nie pocałował, przytulił tylko i odszedł.
W nocy nie mógł spać. Oglądał te zdjęcia i płakał. Postanowił to wyjaśnić. Za bardzo ją kochał, by tak od razu bez słowa wyjaśnienia mógł z nią zerwać.
Spotkali się. Ona zadowolona, wypachniona, wystrojona i uśmiechnięta, a on smutny, bez życia w oczach i cały na czarno. Poszli tam, gdzie wyznali sobie miłość, czyli nad stawek w maluśkim, trochę zniszczonym parku niedaleko od domu Michała.
- Musimy poważnie porozmawiać. - zaczął chłopak. - Wiesz, że przez Ciebie nie spałem całą noc i płakałem jak małe dziecko?
- Przeze mnie? Niby czemu? - zapytała zdziwiona dziewczyna.
- A temu! - wręcz krzyknął ukochany Darii i pokazał jej zdjęcia z koperty. Dziewczynie opadła szczęka, wywaliła wielkie oczy i spytała: - Skąd to masz?
- Wczoraj znalazłem to w skrzynce na listy. Było w tej kopercie razem z tą karteczką. Kocham Ciebie tak bardzo, a Ty mi takie coś zrobiłaś? Jak mogłaś?!?!?!
- Michał, to nie tak. Ja nie chciałam.
- Ale to zrobiłaś i to nie raz! Wybacz, ale to koniec. Nie ma nas. Oddaję Ci łańcuszek. Nie chcę Ciebie widzieć.
- Ale Michał! - krzyknęła rozpaczliwie Daria.
- Odejdź razem z wspomnieniami! Nie chcę Ciebie znać!
- Nie to nie! Nawet nie wiesz, co właśnie straciłeś!! - Obojętnie powiedziała dziewczyna i poszła.
Michał został nad stawkiem. Wrzucał kamienie do niego. Siedział tam chyba z 2 godziny słuchając swoich ulubionych piosenek przez mp3. Nagle poczuł, że ktoś chwycił go za ramię. Odwrócił się i ujrzał dziewczynę. Piękną, czarnowłosą jak on, dziewczynę. Uśmiechała się do niego i patrzyła swoimi prawie czarnymi, wielkimi oczami, w których widać było błysk radości. Michał wyjął z uszu słuchawki i patrzył się na nią.
- Mogę sobie usiąść obok? - spytała czarnowłosa dziewczyna.
- Jasne - odpowiedział chłopak.
- Mam na imię Zosia - powiedziała, wyciągając do niego rękę.
- Michał jestem, miło mi Ciebie poznać. Mieszkasz w okolicy?
- Tak, bardzo blisko. Często tu bywam. Ale Ciebie nawet widziałam kiedyś z taką blondyneczką, jak tutaj właśnie siedziałeś.
- Możliwe, często tutaj przychodziłem z Darią… - powiedział Michał i spuścił głowę na dół. Po chwili doszedł do siebie i kontynuował - Ja też mieszkam blisko.
- Aha, no to fajnie. A widziałam, że słuchasz muzyki, jaką lubisz?
- Głownie ciężki rock i też punk. Nawet metal się znajdzie na mojej mp3.
- Hehehe to trafiłam na swojego. Też słucham głównie ciężkiego rocka.
Ich rozmowa trwała długo. Okazało się, że mają wiele wspólnych zainteresowań i podobne poglądy. Nawet wyglądem byli podobni. Ten sam kolor włosów, ciuchy w podobnych odcieniach, glany.
Michał odprowadził Zosię do domu, ona dała mu swój numer komórki. Chłopak wchodząc do domu dostał smsa: “Spotkamy się jutro, bo bardzo miło mi się dziś rozmawiało
Ale jeśli nie chcesz, to ok. Zosia.”. Oczywiście następnego dnia spotkali się. I następnego dnia też. I w przyszłym tygodniu też. Zostali przyjaciółmi. Michał opowiedział Zośce wszystko o Darii, ona mu o swoim byłym chłopaku. Czas, który ze sobą spędzali leciał zbyt szybko.
Po dwóch tygodniach Daria przyszła do Michała.
- Słyszałam, że już sobie znalazłeś nową dziewczynę. Tak szybko mnie opłakałeś?! - z wielkim oburzeniem, a zarazem ironią w głosie powiedziała dziewczyna.
- Co Ty tutaj robisz, mówiłem, że nie chce Ciebie znać! I niech Ciebie nie obchodzi z kim i jak spędzam czas. Nie jestem już Twój!
- Co? Do mnie z takimi tekstami?! - krzyknęła Daria, ale nie zdążyła dokończyć, bo Michał zamknął drzwi od swojego mieszkania.
Daria postanowiła go olać. Umówiła się już z dziewczynami, że idą na imprezę. Szybko do domu pobiegła, wystroiła się jak nigdy.
Na imprezie gorąco, techniasto i migająco od stroboskopów, czyli to co ona najbardziej lubi.
Poznała tam nowych znajomych, w tym jakiegoś chłopaka po dwudziestce. Ostro się bawiąc, Daria przesadziła z alkoholem. Przyjaciółki były tak zajęte sobą, że nawet nie zauważyły kiedy owy dwudziestolatek wywlókł Darię z klubu.
Nazajutrz na szczęście obudziła się w domu, lecz nie pamiętała nic, a nic. Bardzo ją to martwiło. Kaca miała mocnego jak nigdy.
Tymczasem Michał szedł na spotkanie z Zosią, swoją nowa przyjaciółką. Chyba nawet jedyną. Kiedy był z Darią nie dbał o to, by mieć przyjaciół, wystarczała mu ona.
Minął miesiąc….
U Michała była Zosia, która pomagała sie zajmować jego młodszymi braćmi. Chyba było już uczucie między nimi. Gdy wpatrywali sobie w oczy i uśmiechali się do siebie usłyszeli dzwonek. Michał otwiera drzwi i aż go wmurowało. Stała tam ubrana bardzo skromnie, w ciemne, niewyróżniające się ciuchy i bez makijażu Daria. Włosy miała spięte, twarz smutną, oczy bez blasku i do tego podkrążone. Chłopak w pierwszej chwili pomyślał, że to żart jakiś, jednak po chwili stwierdził, że nie.
- Przepraszam, że Ciebie nachodzę znowu, ale mam problem. Tylko Ty byłeś moim jedynym prawdziwym przyjacielem, i tylko Ty zawsze mądrze doradzałeś. Zrozumiem, jeżeli mnie nie wpuścisz… - rzekła tonem innym niż zwykle Daria.
Michał nadal stał wmurowany i nie wiedział, co ma zrobić. Nagle zza pleców chłopaka wychyliła się Zosia. Daria posmutniała, chciała iść już.
- Poczekaj! Wejdź. - zaprosił ją do domu jej ‘eks’. - Zosiu, zajmiesz się chłopcami, a ja pogadam z Darią?
- Jasne. - odpowiedziała Zośka.
Michał z Darią weszli do salonu. Usiedli przy stole naprzeciwko siebie. Najpierw wymienili się kilkoma spojrzeniami, takimi jak dawniej.
- Więc w jakiej sprawie chciałaś się mnie poradzić?
Dziewczyna nic odpowiedziała, ale za to wybuchła płaczem. Rozpaczliwym, ale nie głośnym. Nie zmuszała się, widać było to po oczach. Michał patrzą tak na nią, prawie też się popłakał. Podszedł do niej, przytulił ją.
- Powiedz, co się stało, i uspokój się proszę, bo mi serce pęknie! - powiedział.
- Pamiętasz, kiedy byłam u Ciebie ostatni raz? Później poszłam na imprezę z dziewczynami… - mówiła, szlochając jeszcze troszkę. - Wtedy zbyt dużo wypiłam, co wykorzystał pewien dwudziestolatek. Nic nie pamiętam. Wiem tylko, że jestem w ciąży. Nie wiem co mam zrobić. Ojciec chce mi załatwić aborcję, ale ja nie chcę, ale z drugiej strony wychowywać dziecko w tym wieku? Boję się. Tak bardzo się boję. Dlatego przyszłam. - skończyła mówić, wycierając oczy.
- Nie wiem co powiedzieć. Zatkało mnie. - tylko tyle zdołał z siebie wydusić Michał.
- Chcę Ciebie przeprosić, za to jaka byłam i co Ci zrobiłam. Nie chcę się z Tobą kłócić, chcę byśmy byli przyjaciółmi. Proszę Ciebie o to, błagam nawet…
- Dobrze. Możemy być przyjaciółmi. Pomogę Ci, wpierając Ciebie w trudnych chwilach.
- Naprawdę? Myślałam, że odmówisz. Jejku, cieszę się bardzo. - Daria w końcu sie uśmiechnęła.
Rozmawiali jeszcze chwilkę i Daria poszła.
- To była Daria? - spytała Zosia.
- Tak, to ona. Ma problem poważny. Zostaliśmy przyjaciółmi. Wybaczyłem jej. - powiedział Michał ze smutkiem.
Zosia nie była zadowolona. Bała się, że nie będzie spędzać tyle czasu ze swoim przyjacielem i była zazdrosna. Zakochała się w Michale, a tu nagle zaczęła zagrażać jej Daria.
Faktycznie Michał musiał podzielić swój wolny czas na dwie przyjaciółki, a do tego Daria bardziej go potrzebowała, więc z Zosią rzadziej się spotykał.
Był już ostatni tydzień wakacji. Zosia i Michał spotkali się na dłużej. Siedzieli sobie w parku, rozmawiali. Nagle ona jego pocałowała. Bardzo czule i namiętnie.
- Kocham Ciebie! - powiedziała dziewczyna. - Chcę być z Tobą, na dobre i złe, na zawsze. Nigdy wcześniej nie spotkałam tak wspaniałej osoby.
- Przestań! Nie kończ… Zosiu, wybacz mi, ale moje serce należy nadal do niej. Kocham Cię, ale jako przyjaciółkę, siostrę. I tak będzie zawsze. Jesteś dla mnie ważna, ale ona ważniejsza.
- Ale dlaczego kochasz ją! Ona będzie miała dziecko z innym, zdradziła Ciebie jak byłeś z nią, a Ty nadal ją kochasz… - z płaczem wydukała Zosia.
- Serce nie sługa. Nie chciałem Ciebie ranić, ale nie mogę być z Tobą, bo mimo, że Ty będziesz szczęśliwa, to ja nie będę. Nie mógłbym powiedzieć Ci, że Ciebie kocham, po prostu nie przeszłoby mi to przez gardło. Jeżeli mnie zrozumiesz, to się do mnie odezwij, a chętnie się z Tobą przejdę na spacer. - powiedział chłopak i poszedł do Darii.
Zadzwonił do drzwi, otworzyła Daria.
- Można?
- Jasne, że można.
Wszedł do środka. Usiedli sobie w wielkim salonie, pili herbatę. Michał nie wytrzymał i pocałował ją. Tak, jak nigdy wcześniej. Potem przytulił ją i nie chciał jej puścić.
- Tęskniłem. Nawet nie wiesz jak bardzo. - rzekł chłopak. - Wybaczyłem Ci.
- Ja również bardzo tęskniłam. Zmieniłam się. Myślę nawet, że na lepsze. Tamto zdarzenie sprawiło, że dojrzałam. Nie mam w głowie imprez, zakupów, szpanu i flirtów. Teraz chcę wychować moje dziecko na dobrego człowieka. Chcę też mieć z kim sie zestarzeć. Dojrzałam do prawdziwej miłości.
- Kocham Cię. Zawsze Ciebie kochałem i zawsze będę kochać. Nic i nikt tego nie zmieni.
- Ale co z moim dzieckiem?
- Chyba z naszym dzieckiem… Razem je wychowamy, razem sie zestarzejemy. Chyba, że nie chcesz.
- Jak mogłabym nie chcieć głupolu! Kocham Ciebie do szaleństwa. Chcę Ciebie mieć zawsze przy sobie…
Rodzice Michała i ojciec Darii dali im błogosławieństwo. Mieli wziąć ślub zaraz po urodzeniu dziecka. Kupowali już ciuszki dla dziecka i pokochali je. Niestety w październiku Daria poroniła. Przeżyli tragedię, oboje się załamali, a nawet dziewczyna wpadła w depresję.
Przesunęli datę ślubu na grudzień. Ceremonia była cudowna, pełno gości, w tym Zosia, która nadal była przyjaciółką Michała ale i także Darii.
Po ślubie zamieszkali w domu Darii. W połowie lutego Daria zaszła w ciążę z Michałem. Tak bardzo się cieszyli, gdy pod koniec października urodził się im piękny, zdrowy synek. Michał poszedł na studia, a Daria zajmowała się ich synkiem. Ich rodzina była taka szczęśliwa. Za dwa lata urodziła im się córeczka. Więcej chcieć nie mogli.
Daria i Michał dożyli razem, nadal kochając się tak jak w młodych latach do późnej starości.
luty 25, 2008 @ 3:38 pm
Wzruszyłam się.
luty 29, 2008 @ 6:48 przed południem
juz kolejna historia ktora konczy sie slubem i dziećmi :/

mam prosbe… niech w nastepnej ktos kogos zabije albo niech główna bohaterka zostanie dziwka albo cos…
nie… żartowałam
fajosko
luty 29, 2008 @ 9:06 pm
heh fajne…ale szoda mi Zosi…
marzec 1, 2008 @ 1:30 pm
piękna romantyczna opowieść.
ha. nawet niektóre moje zasady są tam zawarte.
oby tak dalej
:***
kwiecień 23, 2008 @ 12:22 pm
może coś napiszesz.?