Tak, mowa o genialnym musicalu “Mamma mia!”, w którym możemy usłyszeć największe przeboje szwedzkiej grupy Abba. Jak najbardziej jestem na tak, pełno plusów! Ekranizacja z 2008 roku, w której główne role zagrali: Meryl Streep jako samotna matka prowadząca z córką Sophie (Amanda Seyfried) stary hotel na maleńkiej greckiej wyspie. Akcja toczy się podczas przygotowań do wesela Sophi i Sky’a, którego gra Stellan Skarsgard. Sophie odnajduje pamiętnik matki, w którym opisane są jej przygody podczas wakacji, gdy zaszła z nią w ciążę. Jest trzech mężczyzn, co się równa trzem potencjalnym ojcom dziewczyny. Zaprasza wszystkich trzech “ojców” na swoje wesele i wtedy się zaczyna…
W filmie nie wykorzystano oryginalnych utworów Abby, odświeżono ścieżki dźwiękowe, natomiast aktorzy nagrali wokale.
Gra aktorska na wysokim poziomie, film zdecydowanie wciąga, a forma musicalu sprawia, że można poczuć się, jakby było się na wyspie posród tłumnych, śpiewających i tańczących ludzi.
Serdecznie polecam widzom, którzy nie oglądali!
Pozdrawiam!